Tragedia Lusitanii okładka

Średnia Ocena:


Tragedia Lusitanii

1 maja 1915 roku, w dziesiątym miesiącu pierwszej wojny światowej, „Lusitania”,  luksusowy liniowiec oceaniczny, którego bogaty wystrój przywodził na myśl angielską posiadłość wiejską, wypłynął z Nowego Jorku, kierując się do Liverpoolu. Na pokładzie odnalazła się rekordowa liczba dzieci. Pasażerowie wykazywali zaskakującą niefrasobliwość, choć zdawali sobie sprawę, że Niemcy ogłosiły wody wokół Wielkiej Brytanii strefą wojny, a niemieckie U-booty od miesięcy polują na statki na Północnym Atlantyku. „Lusitania” była jednym z dużych transatlantyków tej ery – i najszybszym wtedy liniowcem – a jej kapitan, William Thomas Turner, wierzył głęboko w dżentelmeńskie zasady prowadzenia wojny, które przez ostatni wiek chroniły przed atakami cywilne statki. Jednakże Niemcy postanowili przemienić reguły gry, a Walther Schwieger, kapitan Unterseeboot-20 był gotów do czynu. A choć supertajna brytyjska jednostka wywiadowcza wyśledziła jego U-boota, nie poinformowała o tym fakcie nikogo. Gdy U-20 i „Lusitania” zmierzały do Liverpoolu, dużo czynników dużych i całkiem drobnych – takich jak buta, przelotna mgła, czy pilnie strzeżona sekret – doprowadziło wspólnie do jednego z największych nieszczęść w historii wojny na morzu.

Szczegóły
Tytuł Tragedia Lusitanii
Autor: Larson Erik
Rozszerzenie: brak
Język wydania: polski
Ilość stron:
Wydawnictwo: Wydawnictwo Sonia Draga
Rok wydania: 2016
Tytuł Data Dodania Rozmiar
Porównaj ceny książki Tragedia Lusitanii w internetowych sklepach i wybierz dla siebie najtańszą ofertę. Zobacz u nas podgląd ebooka lub w przypadku gdy jesteś jego autorem, wgraj skróconą wersję książki, aby zachęcić użytkowników do zakupu. Zanim zdecydujesz się na zakup, sprawdź szczegółowe informacje, opis i recenzje.

Tragedia Lusitanii PDF - podgląd:

Jesteś autorem/wydawcą tej książki i zauważyłeś że ktoś wgrał jej wstęp bez Twojej zgody? Nie życzysz sobie, aby podgląd był dostępny w naszym serwisie? Napisz na adres [email protected] a my odpowiemy na skargę i usuniemy zgłoszony dokument w ciągu 24 godzin.

 


Podgląd niedostępny.

 

promuj książkę

To twoja książka?

Wgraj kilka pierwszych stron swojego dzieła!
Zachęcisz w ten sposób czytelników do zakupu.

Recenzje

  • Wiedźma

    Zdarza się, że niektóre książki z literatury faktu wciągają czytelnika o dużo mocniej niż zwykłe powieści. Tak było w przypadku, gdy wzięłam się za lekturę Tragedii „Lusitanii”, transatlantyckiego parowca, który w trakcie I wojny światowej został storpedowany przez niemiecki okręt podwodny u wybrzeży Anglii. Zginęło wówczas nad 1000 osób.RMS „Lusitania” był w swoim okresie najszybszym, największym i szalenie luksusowym statkiem transatlantyckim należącym do linii Curanda. Potrafił rozwinąć prędkość 25 węzłów, dzięki czemu podróż przez Atlantyk była w miarę szybka. Kursował nawet w czasie I wojny światowej, kiedy to Niemcy położyli wielki nacisk na wojnę na morzu. Jednakże jako statek pasażerski „Lusitania” była bezpieczna, a przynajmniej tak się wydawało, do czasu. Okręt został zatopiony u wybrzeży Wielkiej Brytanii 7 maja 1915 roku.W Tragedii „Lusitanii” twórca szczegółowo omawia wydarzenia, które miały miejsce owego feralnego dnia 7 maja 1915 roku. Co ważne, nie skupia się tylko na nich, ale zarysowuje szerokie tło historyczno-polityczne, skupiając się na zdarzeniach, które w znacznej mierze przyczyniły się do jednej z największych morskich tragedii. Zanim więc czytelnik przeczyta o samym zatopieniu i zatonięciu „Lusitanii”, zapozna się z początkiem I wojny światowej, o tym jak na samym jej początku ani Niemcy, ani Wielka Brytania nie pojmowały znaczenia okrętów podwodnych a także tego, że już wkrótce całkowicie odmienią dzieje konflikt. Wiele miejsca poświęcono również początkowej neutralności Stanów Zjednoczonych, która stopniowo przechodziła w nastawienie prowojenne wraz z doniesieniami o storpedowaniach kolejnych statków płynących pod banderami państw neutralnych, na pokładach których nierzadko podróżowali obywatele amerykańscy. Szalę goryczy przechyliło zatopienie „Lusitanii”.Wydarzenia przedstawione w publikacji przebiegają dwutorowo. W poszczególnych rozdziałach czytelnik towarzyszy pasażerom „Lusitanii” w ich rejsie i poznaje jak w owych czasach wyglądała podróż przez Atlantyk. Dużo uwagi skierował przy tym na postać kapitana „Lusitanii”, Turnera, opisując zarówno jego ścieżkę kariery, lecz również cechy charakteru, które odegrają potem ważną rolę w dniu tragedii, a także późniejszych wydarzeniach. W następnych rozdziałach czytelnik przenosi się na pokład U-boota i zapoznaje ze specyfiką życia na okrętach podwodnych i sposobie ich walki. Najwięcej miejsca poświęcono oczywiście dowódcy U-20, Waltherowi Schwiegerowi, który żądny sławy i pochwał, wydał rozkaz storpedowania „Lusitanii”.Korzystając z bogatych i różnorodnych źródeł twórca przedstawił czytelnikom nie tylko owe dramatyczne wydarzenia, lecz również wszystko to, co miało miejsce później. Pokazuje teorie, które miały na celu objaśnienie drugiego wybuchu pod pokładem. Schwieger utrzymywał, że wystrzelił w kierunku statku tylko jedną torpedę, zaś ocalali z katastrofy zgodnie utrzymują wersję, że doszło do dwóch wybuchów. Co spowodowało drugi? Nigdy nie wydano jednoznacznej opinii pod tym względem. Kluczowy jest też aspekt polityczny, dotyczący konkretnie pracy służb wywiadowych Wielkiej Brytanii, w tym przede wszystkim Pokoju 40, który zebrał dużo ważnych informacji na temat planów zatopienia „Lusitanii”. Informacji, których nie wykorzystano by zapobiec tragedii. Nie bez winy był również armator, Curand Line, który wymuszając na kapitanach wprowadzenie oszczędności w postaci zakazu płynięcia z pełną prędkością, by zmniejszyć zużycie węgla...Tragedię „Lusitanii” czyta się naprawdę nieźle i – o dziwo – szybko. Zdarzają się drobne wtrącenia ze słownictwem morskim, technicznym czy wojskowym, ale nie są one skomplikowane i ich objaśnienie w żaden sposób nie utrudnia lektury. Ilość przypisów i bogata bibliografia podana na końcu książki robią wrażenie i pozwalają dociekliwym czytelnikom na samodzielne zagłębienie się w historii. Ale i bez tego, Dramat „Lusitanii” to wstrząsająca lektura, która nikogo nie pozostawi obojętnym, zapewniam.