Rozwódki Konstancina okładka

Średnia Ocena:


Rozwódki Konstancina

Samiec alfa poślubił ślicznotkę i żyli długo i szczęśliwie… Lecz nie w Konstancinie. Tutaj ta historia ma zupełnie inne zakończenie. Nasz samiec ma spuchnięte od alkoholu oczy, splamione krwią ręce, nieobecne spojrzenie i nie dociera do niego, co się właśnie stało. Śpieszę z wyjaśnieniem: ten samiec przegrał. Nasza ślicznotka nie jest już motylem bez skrzydła, udało jej się właśnie uciec ze złotej klatki. I to z workiem pieniędzy! Tych z cypryjskich kont także. Jak do tego doszło? Hokus-pokus, cofnijmy się w czasie. Po bestsellerowych „Żonach Konstancina” i „Kochankach Konstancina” przyszła pora na „Rozwódki Konstancina”. To historia o praniu brudów na skalę, o jakiej nawet nam się nie śniło. Ponieważ im wyższa jest stawka, tym silniejsze ciosy poniżej pasa. Jak się rozwieść i nie zostać z niczym? Nasza bohaterka zdradza triki najbogatszych rozwódek z Konstancina i daje wskazówki, o których zwykły prawnik i terapeuta mówić nie mogą…

Szczegóły
Tytuł Rozwódki Konstancina
Autor: Ewelina Ślotała
Rozszerzenie: brak
Język wydania: polski
Ilość stron:
Wydawnictwo: Prószyński Media
Rok wydania: 2024
Tytuł Data Dodania Rozmiar
Porównaj ceny książki Rozwódki Konstancina w internetowych sklepach i wybierz dla siebie najtańszą ofertę. Zobacz u nas podgląd ebooka lub w przypadku gdy jesteś jego autorem, wgraj skróconą wersję książki, aby zachęcić użytkowników do zakupu. Zanim zdecydujesz się na zakup, sprawdź szczegółowe informacje, opis i recenzje.

Rozwódki Konstancina PDF - podgląd:

Jesteś autorem/wydawcą tej książki i zauważyłeś że ktoś wgrał jej wstęp bez Twojej zgody? Nie życzysz sobie, aby podgląd był dostępny w naszym serwisie? Napisz na adres [email protected] a my odpowiemy na skargę i usuniemy zgłoszony dokument w ciągu 24 godzin.

 


Podgląd niedostępny.

 

promuj książkę

To twoja książka?

Wgraj kilka pierwszych stron swojego dzieła!
Zachęcisz w ten sposób czytelników do zakupu.

Recenzje

  • Aneta

    „Ach, Konstancinie, łatwiej Cię podejść, niż od ciebie odejść” Niesamowite jest, jak bardzo można się zatracić, utracić godność, zaprzedać duszę, a to tylko dla góry pieniędzy i luksusowego życia. Jak łatwo, z dnia, na dzień stać się żoną miliardera i jak trudne jest wyjście z tej opresji zwanej małżeństwem bez szwanku, z twarzą, a przede wszystkim zabierając ze sobą pełną walizką, najlepiej od Vuitton’a, i to tą największą, wypchaną po same brzegi równiutkimi paczuszkami pięćset-eurówek. Nasza bohaterka po przeżyciach i traumach, które mogliśmy obserwować, prócz tych cudownych chwil, w poprzednich dwóch tomach, w trzeciej części musi zmierzyć się z naprawdę niebezpieczną sytuacją a także przyjąć pomoc, od sprzymierzeńca, który i tak pewnie na końcu może okazać się nim nie być… „Bo przecież wszystko można kupić i każdy ma własną cenę” Jednak misterny plan, niemalże koronkowo „dziergany”, który sama ma w zanadrzu, może zszokować nie tylko samego zainteresowanego, lecz również całą konstancińską śmietankę… „Rozwódki Konstancina”, tak jak i dwie poprzednie książki Eweliny Ślotały „Żony Konstancina” i „Kochanki Konstancina” to nie tylko historia, w której poznajemy dzieje kobiety i nie tylko samej bohaterki, która weszła w ten hermetyczny świat bogaczy, lecz również jej blaski i cienie, a także potyczka o przeżycie w nim, lecz przede wszystkim wyjście z niego z twarzą, zabezpieczeniem, lecz przede wszystkim bez uszczerbku na zdrowiu fizycznym, lecz także psychicznym. „I choć moje wychudzone nogi ledwo stoją na szpilkach za dziesięć tysięcy złotych, nie poddaję się” To co mnie osobiście bardzo się podoba, to opisy tych najbardziej luksusowych dóbr, którymi konstancińskie rekiny się otaczają, marek, o których nigdy nie słyszałam i niewyobrażalnych pieniędzy i nie tylko, jakie trzeba za nie zapłacić. Poznajemy na prawdę idealnie zawoalowane życie, tych najbardziej słynnych osób, ich sekrety i skandale, a nieźle szukając w pamięci albo w necie, bez problemu ich rozpinacie. I choć opowiadana historia, jest fikcją literacką, to widać, że autorka bardzo wiele „przemyciła” również ze własnego życia, co sprawia, że ta książka ebook jest jeszcze bardziej intrygująca, lecz również chwilami przerażająca, szokująca i totalnie zaskakująca. Styl autorki bardzo mi się podoba, ponieważ odpowiednia porcja fikcji i realu na prawd�� robi robotę. Cudowne okładki, każdej konstancińskiej części, są doskonałym dopełnieniem tego co znajdziemy w książce. Reasumując gorąco zalecam i znów z niecierpliwością czekam na kolejną konstancińską część!!!