Upload dokumentów - promocja książek - darmowy hosting pdf - czytaj fragmenty
Białystok. Według rankingu „Guardiana” żyje się tam lepiej niż w jakimkolwiek innym polskim mieście, lepiej nawet niż Wiedniu czy Barcelonie. To na Podlasiu mieszkali obok siebie Polacy, Ukraińcy, Białorusini, Żydzi i Tatarzy. To tu urodził się mowa esperanto i tutaj przyszło na świat pierwsze polskie dzidziuś z in vitro. Jak doszło do tego, że w medialnym przekazie dominują płonące mieszkania, swastyki na murach, antysemityzm, rasizm i kibolskie porachunki? Marcin Kącki szuka śladów wymordowanych sąsiadów, przygląda się krwawiącej hostii z Sokółki, czyta tablice pamiątkowe i akta prokuratorskie. Rozmawia ze społecznikami, z przedstawicielami władzy i Kościoła, z mieszkańcami wsi i bloków, z młodymi neofaszystami. Z tego wielogłosu wyłania się złożona historia „miasta bez pamięci”. Mocna książka ebook pisana w bezlitosnym świetle reporterskich reflektorów, bez taryfy ulgowej, lecz i bez jednoznacznych ocen. "Myślałem, że po "My z Jedwabnego" Anny Bikont nic więcej o polskim antysemityzmie powiedzieć się nie da. Marcin Kącki udowadnia, że jest inaczej. Białystok z jego wstrząsającego reportażu to miasto ogarnięte zbiorową amnezją, miasto, które wyspecjalizowało się w sztuce zapomnienia o żydowskiej przeszłości, wreszcie miasto, w którym przez lata swastyki kwitły bez przeszkód. A obraz kirkutu ukrytego w całości pod grubą warstwą ziemi i gruzu, na których powstał radosny park, zmienia się w piekielnie precyzjyjną metaforę nie tylko stolicy Podlasia, lecz wszystkich miejsc napisanych po wojnie na nowo, „bez menory i mezuzy”. Wielka, choć skromna książka." Michał Olszewski
Szczegóły | |
---|---|
Tytuł | Białystok. Biała siła czarna pamięć |
Autor: | Kącki Marcin |
Rozszerzenie: | brak |
Język wydania: | polski |
Ilość stron: | |
Wydawnictwo: | Wydawnictwo Czarne |
Rok wydania: | 2017 |
Tytuł | Data Dodania | Rozmiar |
---|
PDF Upload - Zapytania o Książki - Dokumenty © 2018 - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Recenzje
Bardzo dobra, bardzo prawdziwa i bardzo dająca do myślenia. Pan Marcin Kącki naprawdę zrobił kawał dobrej roboty. Książka, mimo że porusza bardzo trudne tematy, jest napisana w sposób, który pozwala czytać ją jak opowieść - jednym tchem. WARTO!!!
Takiego opisu nie spodziewałem się. Aczkolwiek twórca dokonuje trafnych obserwacji życia tego miasta. Może nie do końca Białystok zasługuje na taką opinię lecz czyta się z zapartym tchem. Nawet mieszkańcy tego miasta są zaskoczeni tym obrazem.
Założone w 1996 roku wydawnictwo Czarne posiada dla mnie magiczną moc! Za każdym razem, kiedy sięgam po książkę wydaną pod egidą Czarnego nigdy się nie zawodzę, a mówiąc więcej - czytam z zapartym tchem. Tak samo było z reportażem Białystok Biała siła, czarna pamięć zeszłoroczną publikacją autorstwa Marcina Kąckiego - młodego dziennikarza śledczego „Gazety Wyborczej”. I nie bez powodu nie moglam się oderwać - książka ebook zajęła zaszczytne drugie miejsce w plebiscycie na Książkę Roku 2015 organizowanym przed wydawnictwo. Czy było o niej głośno w innych mediach? Czy temat wybrany przez autora przyciąga masy i daje jednoznaczne odpowiedzi na nurtujące nas pytania? Tematyka mniejszości narodowych jest sprawą bardzo aktualną i ponadczasową. Szczególnie w dobie dzisiejszych wydarzeń, które stawiają nas przed dylematem, czy jesteśmy narodem tolerancyjnym czy ksenofobicznym… Prawda ponoć zawsze boli…, i tak dzieję się również w przypadku przewracania stron książki i zagłębiania się w historie o nasypach z trupów żydowskich, o relacjach opisujących demoniczny pociąg, którego okoliczni mieszkańcy rozpoznawali po nieludzkich jękach i zawodzeniach wiezionych do obozów Żydów. Widzieć za dużo, czuć za dużo…, trudno nie skończyć splątanym umysłowo. Jeden z bohaterów wstydzi się własnego już powojennego nawiedzenia, nie chce być wariatem, jeździ na psychoterapię do Stowarzyszenia „Dzieci Holocaustu’’. Tam to normalne, że wszyscy widzą duchy, śnią o duchach, jedzą z duchami przy jednym stole.. Inny z mieszkańców Białegostoku, inicjator wydania książki Rafaela Rajznera Dzieje nieopowiedziane. Zagłada Żydów białostockich 1939-1945 pisze do autora - „Holocaust może przecież uczyć odrazy do przemocy, przynajmniej te mniej zatwardziałe serca…” Twórca rzetelnie odtwarza przedwojenny Białystok, gdzie współistniało ze sobą dużo kultur. Podlasie uważane było za tygiel religii i mniejszości narodowych współistniejących ze sobą. Choć społeczność Żydowska w tym wypadku stanowiła zdecydowaną większość (75% mieszkańców). Niektórzy z rozmówców autora uznali, że Białystok ma obecnie wielki kłopot z tożsamością, ponieważ po wojnie spisał historię na nowo, bez menory i mezuzy. Z relacji wynika również, że miasto należało do tolerancyjnych - rabin podczas święta szedł do kościoła katolickiego, a proboszcz do synagogi. A jak jest dzisiaj? Już przed opublikowaniem książki na internecie zaszumiało od złowieszczych ataków i komentarzy. Polacy nasyceni tematyką po filmach „Pokłosie” czy „Ida” prawdopodobnie nie byli przygotowani na kontynuowanie niewygodnego dla niektórych tematu. Nie jestem wielbicielką zagłębiania się w recenzje internetowe lecz ta jedna prawdopodobnie najbardziej rzeczowo oddaje moje uczucia. Napisana przez użytkownika portalu lubimyczytać.pl 21 listopada 2015 roku - „Chciałem napisać recenzję na podstawie lektury, a nie opinii w „necie”. Teraz wiem to już na 100%. Najpierw przeczytaj, później zabieraj głos w sprawie. Byłem oburzony ponieważ uważałem że ta pozycja to paszkwil na moje miasto. Teraz wiem że Białystok to tylko symbol tego z czym mamy do czynienia w całym kraju. Czytałem ją po jednym rozdziale co kilka dni. Inaczej się nie dało, a i tak odchorowuję każdy odnotowany w niej fakt. Odchorowuję go właśnie dlatego że każdy jest faktem który miał miejsce i się zdarzył, chodź zdarzyć się nigdy nie powinien. Czytając ją notowałem własne przemyślenia, które chciałem później zawrzeć w tej recenzji, lecz ostatecznie tego nie zrobię. Może kilka miesięcy temu napisałbym wszystko, co leży mi na wątrobie i wykrzyczał parę faktów do zatwardziałych łbów, zaślepionych chorą ideologią, lecz dzisiaj tego już nie zrobię. Czas minął. Wołanie na puszczę. Dzisiaj głos mają ci co idą z pochodniami przez polskie ulice krzycząc „Polska dla Polaków”. Ta książka ebook boli jak cholera, lecz wierzę w to że była potrzebna, ponieważ tylko prawda może nas wyzwolić. Nie chcę o niej dyskutować. Mogę tylko polecić tym którzy mają otwarte umysły, a nie Boga na ustach a zawiść w sercu. Dla mnie za wiele…” (http://lubimyczytac.pl/ksiazka/264800/bialystok-biala-sila-czarna-pamiec). Demoniczny w obliczu omówionych przez autora wywiadów i relacji jest fakt, że historia lubi się powtarzać. Czy będzie nam dane stanąć w podobnej sytuacji? Czy zachowamy kręgosłup moralny należny istotom myślącym? Czy zawiść pozostanie w nas już na zawsze? Jakie prognozy na przyszłość? Profesor Andrzej Sadowski, szef katedry socjologii wielokulturowości na Uniwersytecie Białostockim rozwiewa wszelkie wątpliwości - „Proszę pamiętać, że tu na Podlasiu było kilkadziesiąt pogromów Żydów. Dokonali ich mieszkańcy wiosek, w zasadzie katolickich. Później przywieźli do miasta własne uprzedzenia, przekazali następnym pokoleniom. Potrzeba czasu.” Serdecznie zachęcam do lektury książki! Może stać się powodem do niełatwej choć jak potrzebnej dyskusji. Za końcowe przesłanie niech posłuży wypowiedź narodzonego w Białymstoku Ludwika Zamenhofa dla którego najbliższa była idea humanitaryzmu W każdym państwie ta grupa etniczna, która posiada więk
Porażające.... czytam i nie wierzę, że to się losy współcześnie w cywilizowanym, europejskim kraju.... I niestety, nie jest to fikcja literacka.