Czytaj więcej:
After. Tom 4. Bez siebie nie przetrwamy okładka

Średnia Ocena:



After. Tom 4. Bez siebie nie przetrwamy

Związek Tessy i Hardina przeszedł dużo prób, lecz po każdej z nich uczucie pomiędzy nimi było coraz mocniejsze.  Wszystko się zmienia, gdy Hardin odkrywa coraz bardziej mroczną przeszłość własnej rodziny. To dla niego cios nie do zniesienia. W cierpienia posuwa się do czegoś, czego Tessa nie jest w stanie mu wybaczyć. Kobieta zaczyna rozumieć, że chociaż miłuje Hardina nad wszystko, nie może z nim zostać. Czy tak ma wyglądać koniec ich miłości? Czy Hardin będzie chciał zawalczyć o związek z Tessą, a przede wszystkim – o samego siebie?

Szczegóły
Tytuł After. Tom 4. Bez siebie nie przetrwamy
Autor: Todd Anna
Rozszerzenie: brak
Język wydania: polski
Ilość stron:
Wydawnictwo: OMG Books
Rok wydania: 2015

Tytuł Data Dodania Rozmiar
Zobacz podgląd After. Tom 4. Bez siebie nie przetrwamy pdf poniżej lub w przypadku gdy jesteś jej autorem, wgraj własną skróconą wersję książki w celach promocyjnych, aby zachęcić do zakupu online w sklepie empik.com. After. Tom 4. Bez siebie nie przetrwamy Ebook podgląd online w formacie PDF tylko na PDF-X.PL. Niektóre ebooki nie posiadają jeszcze opcji podglądu, a inne są ściśle chronione prawem autorskim i rozpowszechnianie ich jakiejkolwiek treści jest zakazane, więc w takich wypadkach zamiast przeczytania wstępu możesz jedynie zobaczyć opis książki, szczegóły, sprawdzić zdjęcie okładki oraz recenzje.

 

 

After. Tom 4. Bez siebie nie przetrwamy PDF Ebook podgląd:

Jesteś autorem/wydawcą tej książki i zauważyłeś że ktoś wgrał jej wstęp bez Twojej zgody? Nie życzysz sobie, aby pdf był dostępny w naszym serwisie? Napisz na adres [email protected] a my odpowiemy na skargę i usuniemy zgłoszony dokument w ciągu 24 godzin.

 


Pobierz PDF

Nazwa pliku: 2. After Juz nie wiem kim bez ciebie jestem.pdf - Rozmiar: 2.3 MB
Głosy: -1
Pobierz
Nazwa pliku: Wymagania-na-poszczegolne-oceny-z-chemii.pdf - Rozmiar: 73.8 kB
Głosy: -2
Pobierz

 

 

Wgraj PDF

To Twoja książka? Dodaj kilka pierwszych stron
swojego dzieła, aby zachęcić czytelników do zakupu!

Recenzje

  • Weronika

    👍🏻

  • Monika Rendek

    Super!! Polecam!!

  • Gosia Radczuk

    Zalecam tym którzy przeczytali pozostałe tomy. jednak sądzę że przy poprzednich tomach ta jest najsłabsza.

  • Monika

    uwielbiam !!!! tak jak poprzednie 3 wcześniejsze.

  • Zuzanax3

    Mądra książka. Każda z części wciąga coraz bardziej, aż szkoda ze tak dynamicznie się kończą.

  • Nikola1612

    Najwspanialsza seria jaką kiedykolwiek przeczytałam, myślę, że Ostatnia element - Before będzie tak fajna jak cała seria:)

  • Paula5665

    Kiedyś myślałam , że nie ma nic lepszego od ,,Zmierzchu,, Stephenie Mayer i ,,Igrzysk Śmierci,, Suzanne Collins , ale się myliłam. Znalazłam tą opowieść na internecie , przypadkowo jak rozwiązywałam quizy z przyjaciółką. Zaczęłyśmy czytać. Po paru pierwszych rozdziałach zakochałyśmy się w tej książce. Przy premierze każdej książki my już dzień po byłyśmy w sklepie Empik i kupowałyśmy po egzemplarzu dla każdej z nas. Mimo , że seria ,,After,, się już skończyła my dalej o tym rozmawiamy. Osobiście sądzę , że ,, After 4. Bez siebie nie przetrwamy ,, to najlepsza element z serii. No i teraz czekam na ,,Before,, :) Anna Todd to jedna z moich ulubionych pisarek. Mam nadzieję , że jej kariera nie skończy się tylko na After i Before :)

  • AnikaMoon

    I jak tu nie miłować tej serii? Po prostu uwielbiam ją i za każdym razem się w niej zatracam. Następna element której przeczytanie wzbudziło we mnie ogromne emocje. After to piękna, niezapomniana dla mnie seria. Tom Bez siebie nie przetrwamy dał mi wiele, jest niezwykły i nie pozostawia obojętnym.

  • Oliwia Buczyńska

    najlepsza ksiazka jaka w zyciu czytałam, zalecam dosłownie każdemu, mnóstwo emocji nie do opisania.

  • Kamila Idziaszek

    Dziś recenzuję dla Was powieść, na którą czekałam z olbrzymią niecierpliwością. Trzy pierwsze tomy tej serii pochłonęłam po prostu błyskawicznie, a możliwość poznania dalszych losów głównych bohaterów bardzo mnie intrygowała. After to seria, którą lub miłuje się całym sercem, lub wręcz nienawidzi. Osobiście od samego początku uważałam, że twórczość Anny Todd jest godna uwagi czytelnika i muszę przyznać, że zrobiła na mnie pozytywne wrażenie. Jeśli zastanawiacie się jakie wrażenie zrobiła na mnie lektura tej powieści, zachęcam Was do zapoznania się z dalszą częścią recenzji, z której z pewnością się tego dowiecie.Hardin odkrywa mroczną przeszłość własnej rodziny, nie jest w stanie poradzić sobie z świeżymi informacjami nie raniąc przy tym Tessy. Kobieta ma już dosyć walki, rozpaczy a także tego, że w naprawdę niełatwych momentach nie dostaje od własnego chłopaka wsparcia. Pomimo uczucia jakim go darzy postanawia definitywnie zakończyć ten związek i zacząć żyć na swoją rękę z dala od niego. Nowe otoczenie, praca a także koledzy to dla niej zupełnie coś innego, zwłaszcza, że u jej boku nie ma teraz Hardina. Czy chłopak zrozumie w końcu, że krzywdząc Tessę, krzywdzi także siebie? Czy związek tych dwojga można jeszcze uratować?Anna Todd po raz następny bardzo barwnie wykreowała własnych bohaterów, tak abyśmy nie byli znużeni ciągłą monotonnością. Tessa, której poczynania można było już uznać za nudne, w końcu postanawia być twarda i nie ulega urokowi Hardina. Bardzo podobała mi się ta przemiana w jej zachowaniu i muszę przyznać, że przez cały czas ogromnie jej kibicowałam. Jeśli chodzi o Hardina to było mi go szkoda - takiej lekcji pokory i potyczki samego ze sobą nie życzę absolutnie nikomu. Z drugiej jednak strony można by dojść do wniosku, że trochę zasłużył sobie na takie doświadczenie od losu. Hardin jest postacią jak najbardziej pozytywną. Pomimo jego niektórych występków praktycznie od początku do końca trzymałam za niego kciuki. Ciężka praca i wytrwałość w dążeniu do celu mogą być cechami charakterystycznymi dla tego bohatera. Piękno jaki rzucili na mnie uczestnicy tej historii, jeszcze przez długi czas zostanie w mojej głowie.Język jakim posługuje się autorka jest prosty, lekki i zrozumiały. Dzięki stylowi Anny Todd opowieść czyta się w zaskakująco szybkim tempie. Osobiście "After. Bez siebie nie przetrwamy" przeczytałam z zapartym tchem, nie mogąc przy tym oderwać się od losów głównych bohaterów. Czytając czwartą już element z tej serii nie zabrakło mi emocji, które trzymały mnie do aż do samego końca.Anna Todd przyzwyczaiła nas już wcześniej do częstych zwrotów akcji - tym razem też ich nie zabrakło. Mamy tutaj doskonale ukazaną walkę z swoimi słabościami, która skutecznie podkręca tempo całej historii a także zwiększa emocje, które towarzyszą czytelnikowi. W powieści tej autorki z pewnością nie znajdziecie nudy i monotonii. Gdyby nie świadomość, że historia Tessy i Hardina dobiega końca, "After. Bez siebie nie przetrwamy" byłoby powieścią wprost idealną. Wiem, że nie można w nieskończoność przeciągać opowieści, jednak dzięki autorce nie miałam ochoty rozstawać się ze światem, który wykreowała. Zakończenie było w pewien sposób przewidywalne, jednak sposób w jaki Anna Todd je opisała, sprawił, że po przeczytaniu ostatniej strony, chciałam poznać jeszcze dalsze dzieje głównych bohaterów.Wszystkie tomy z tej serii, które niestety mam już za sobą z pewnością jeszcze długo pozostaną w mojej pamięci. Cykl After jest warty absolutnie każdej poświęconej mu minucie i myślę, że większość z Was nie będzie żałowała decyzji o jego przeczytaniu. Lekkość z jaką czyta się książki Anny Todd, pomimo ich obszerności, sprawia, że w idealny sposób możemy się odstresować po trudnym dniu w pracy czy szkole, a także zapomnieć o obowiązkach jakie na nas czekają.Podsumowując - niezaprzeczalnie uwielbiam serię After! Bardzo żałuję, że to już koniec historii Tessy i Hardina, lecz równocześnie jestem pewna, że jeszcze długo pozostaną oni w mojej głowie. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji zapoznać się z pierwszą częścią - ogromnie Was do tego zachęcam! Mam nadzieję, że moja recenzja choć w pewnym stopniu zachęciła Was do lektury tej serii.

  • Maja Szulc

    Kiedy siegałam po pierwszą element After, nie spodziewałam się czegoś wyjątkowego, ot, następna miłosna historia pełna miłosnych zawirowań. Jednak z każdym tomem wciągałam się coraz bardziej, historia Tessy i Hardina była na tyle emocjonująca, że musiałam znać ich dalsze losy. Tak więc oto nadszedł koniec tej opowieści, W bez siebie nie przetrwamy, podobnie jak w poprzednich częściach przewijają się emocje i uczucia. I jest to fenomen tej serii, ponieważ czytając o Tessie i Hardinie, zżyłam się z nimi, polubiłam ich i kibicowałam ich uczuciu. Całość jest tak wyjątkowo prawdziwa, tyle rzeczy z tej książki tak mocno zapada w pamięć i daje do myślenia.. To nie tylko historia miłości dwojga ludzi, lecz także o tym wszystkim na co składa się życie. Na uwagę zasługuje kreacja bohaterów, dla mnie są tacy prawdziwi, z krwi i kości. Byłam bardzo interesująca zakończenia i czekałam na nie z niecierpliwością, choć z drugiej strony żałowałam, że nieuchronnie zbliżam się do końca tej wyjątkowej, pełnej poruszeń historii.

  • cherrydrops

    Kiedy w moich rękach w końcu pojawiła się ostatnia element After Bez siebie nie przetrwamy, aż łza zakręciła mi się w oku. Byłam zła i smutna, że historia moich ulubionych bohaterów dobiega końca, a tym samym strasznie podekscytowana chęcią sprawdzenia co tym razem przygotowała dla nas Anna Todd. Ogromnie zżyłam się z głównymi bohaterami i będę na pewno za nimi niewyobrażalnie tęsknić.Jednym tchem przeczytałam wszystkie 572 strony. Następny raz nie obyło się bez płaczu i ogromnych emocji. W duszy strasznie kibicowałam głównym bohaterom, razem z nimi, jeszcze raz przeżywałam wszystkie doznania.Typ historii miłosnej, która zajmuje się prawdziwymi problemami. Opowiadanie o przebaczeniu i bezwarunkowym uczuciu, która udowadnia jak bardzo ktoś może się zmienić, naprawdę przemienić jeśli tylko mocno się stara. To typ historii miłosnej, który dowodzi, że wszystko jest możliwe, jeżeli chodzi o wychodzenie ze własnych problemów. Pokazuje, że jeżeli masz się na kim oprzeć, jeśli ktoś Cię miłuje i nie zostawia samemu sobie, to można znaleźć wyjście z ciemności.Właśnie taką historią jest After.... a właśnie to się robi, gdy się kogoś kocha: walczy się o niego i goni się go, kiedy się wie, że nas potrzebuje. Pomaga mu się toczyć walkę z samym sobą i nigdy nie zostawia, nawet jeśli sam już napisał się na straty...Zawsze jest następny dzień, zawsze można naprawić to co się zepsuło i wynagrodzić to ludziom, których się zraniło i zawsze jest ktoś kto nas kocha, nawet jeżeli czujemy się całkowicie osamotnieni i po prostu dryfujemy w oczekiwaniu na następne rozczarowanie. Zawsze czeka na Nas coś lepszego. Zawsze jest nadzieja.Na łamach niemal 3000 stron widać nie tylko przemianę Scotta, lecz także Tessy, która przemieniła się nie do poznania z naiwnej blondynki w twardo stąpającą po ziemi i pewną siebie kobietę.Nie ma nic cudowniejszego od stanu zakochania. Wszystkie kłopoty znikają jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki - niestety droga kochanków do szczęścia jest bardzo wyboista.W historii Tessy i Hardina po raz następny pojawia się cierpienie, smutek, rozpacz, zazdrość, śmierć i poczucie całkowitej beznadziejności. Mimo ciągłych komplikacji i przeciwności losu bohaterowie stale walczą o własną miłość, z czasem nawet dojrzewają do emocjonalnych zobowiązań.Nasze ruchy nie są przemyślane prowadzi nas czyste pożądanie. Jestem ogniem, a ona jest cholerną benzyną i nie ma żadnego sygnału, żebyśmy mieli się zatrzymać lub zwolnić, zanim coś eksploduje. Będę wówczas czekał, gotów walczyć dla niej z płomieniami, zapewniając jej bezpieczeństwo, by nie została przeze mnie znów sparzona.Przekręcając ostatnią stronę Bez siebie nie przetrwamy byłam pewna, że nie mogłam sobie wymarzyć lepszego zakończenia serii - wisienka na torcie!Polecam te książki każdemu czytelnikowi, bez wyjątku.Jestem pewna, że żadna opowiadanie nie obudzi w Was tylu emocji - co właśnie historia Tessy i Hardina, gdyż to właśnie oni skradli moje serce.Z olbrzymią chęcią przeczytam każdą następną książkę Anny Todd z nadzieją na obudzenie w sobie równie dużych emocji, a także spotkania tak inspirujących i wyrazistych bohaterów.Z niecierpliwością czekam na BEFORE !

  • Paulina Kuraś

    Super bardzo mi się podobała przeczytałam całą serie i zalecam

  • Joanna Rysiewicz

    "Niemożliwe jest przemienić ludzi, którzy już zdecydowali, kim są. Nie można ich wystarczająco mocno wspierać, aby przemienić ich niskie oczekiwania w stosunku do samych siebie, i nie można ich wystarczająco mocno kochać, by stłumić nienawiść, którą do siebie czują".To już czwarta element wzlotów i upadków Tessy i Hardina - finał, ostateczne rozegranie. Po przeczytaniu poprzednich tomów, myślałam, że nic mnie w tej książce pdf nie zaskoczy, że doskonale przewidzę zakończenie, a całe nad 500 stron (tylko!) będę się śmiertelnie nudzić. No ponieważ co można jeszcze nawymyślać po trzech wcześniejszych bardzo obszernych publikacjach, gdzie stała potyczka między uczuciami znajdywała w końcu swą przystań?Ależ mnie pani Todd zaskoczyła!Nie dość, że udowodniła, że ma jeszcze o czym pisać, że wprowadzi jeszcze więcej interesujących motywów, to okazało się, że zakończenie wcale nie będzie ot tak bardzo przewidywalne. Do samego końca siedziałam jak na szpilkach, ponieważ nic nie było oczywiste."(...) a to się właśnie robi, gdy się kogoś kocha: walczy się o niego i goni się go, kiedy się wie, że nas potrzebuje. Pomaga się mu toczyć walkę z samym sobą i nigdy się go nie zostawia, nawet jeśli sam już napisał się na straty".Hardin dowiaduje się szokującej prawdy o własnej rodzinie, na jaw wychodzą sekrety sprzed lat. Chłopak totalnie nie umie poradzić sobie z problemami, przez co brutalnie i ostatecznie odpycha od siebie Tessę. Ogromnie zraniona kobieta podejmuje życiową decyzję. Nauczy się działać bez własnego mężczyzny, który prócz rozkoszy dawał jej tylko destrukcję i toksyczną relację. Tessa zamyka za sobą dużo drzwi, by móc otworzyć kolejne; pragnie niezależności, samodzielności, wiary, że jest godna normalnego życia. Jak można się domyśleć, Hardin, po stracie dziewczyny, nie może prosto odpuścić. Stale nawiedzające go demony przeszłości walczą z pragnieniem zmiany i odzyskaniem Tessy. Ten niekontrolujący siebie i własnych złych emocji młody facet zaczyna dostrzegać, że zniszczył Tessę, podporządkował ją sobie, a teraz gdy, rozumie, jaki jest tego ogrom - podejmuje walkę."Ból nie zna ani odrobiny litości - ból odbierze sobie należny funt ciała, co do grama. Nie zatrzyma się, póki nie zostanie z ciebie tylko łuszcząca się skorupa tego, kim byłeś. Oparzenie zdrady i ukłucie odrzucenia bolą, lecz to nic w porównaniu z rozpaczą spowodowanym pustką".Wiedziałam, że opowieść będzie znowu odejściem i powrotem od siebie głównych bohaterów, nie sądziłam jednak, że oboje tak niesamowicie dojrzeją; że Tessa z cichej, łagodnej laleczki zmieni się w pewną siebie, mającą własny honor i godność kobietę, nie dającą sobą w końcu pomiatać, mimo wielkości uczuć władających jej sercem. Nie mogłam uwierzyć, że Hardin, pomimo mieszkającej w nim złości, będzie umiał pragnąć ją unicestwić. Byłam pod olbrzymim wrażeniem tego, że do ostatniej praktycznie strony nie wiedziałam, jak potoczy się cała sytuacja i jaki będzie jej wynik. Na uwagę zasługuje również postać Landona, która też przechodzi przemianę. Jest to zdecydowanie najlepsza element z całej czwórki.Co do stylu, było jak zwykle. Lekko, wulgarnie, szybko, emocjonująco, pasjonująco, erotycznie. Nie mogłam się oderwać. I oczywiście polecam. Nie można nie polecić tego rollercoastera emocji!

  • Ksiazkomania

    Seria „After” dobiegła końca. Ciągłe kłótnie, powroty, rozstania, a także uśmiechy i dołeczki w policzkach już się zakończyły. Historia Hessy zakończyła własny bieg. Każdy musi przyznać, że była to przeprawa przez pełen emocji i wzruszeń cykl. I chociaż ta element nie zostawia otwartej furtki do kolejnych, to ja skończyłam ją czytać z uśmiechem na twarzy i zamglonymi od łez oczami.„To naprawdę ironia losu, że mężczyzna, który nienawidzi świata, jest przez niego tak kochany.”„Rodzina Hardina” to skomplikowane pojęcie. W końcu on – chłopak pełen własnych demonów – dowiaduje się prawdy o własne rodzinie. Czy po tym wszystkim jest w stanie sobie z nią poradzić? Czy ktoś byłby w stanie to wszystko znieść? Hardin posuwa się do rzeczy, których Tessa nie będzie w stanie mu wybaczyć. On myśli, że robi dobrze, ona traci siły. Czy odnajdą siebie? Czy zdołają pokonać własne demony, które czyhają na nich na każdym kroku? „Nie da się zrozumieć, jakie to szczęście móc spędzić życie z drugą połową własnej duszy, póki nie musi się spędzić życia bez niej.”Tessa i Hardin po raz następny muszą stawić czoła swoim demonom. Tym razem ta potyczka będzie o dużo bardziej trudna. Na początku Hardin jest tym samym Hardinem dążącym do samodestrukcji. Zaślepia go gniew i zawiść do całego świata, do samego siebie. Jedno zdarzenie otrząsa go i przywraca do stanu, w którym pragnie się naprawić, pragnie się zmienić. Lecz czy nie jest na to już za późno? Związek Hardina i Tessy wchodzi na świeży poziom, lecz czy zdoła się na nim utrzymać?Czytając „After. Bez siebie nie przetrwamy” w głowie ciągle pojawiają się nowe pytania. Dążenie do ustalenia odpowiedzi powoduje, że nie możemy przestać czytać. Każdy prawdopodobnie chce poznać zakończenie tej toksycznej miłości. Tak, o tej właśnie miłości mogłabym czytać w nieskończoność. Mimo powtórzeń, cykliczności opowieść wciąga. Jak to możliwe? Przecież nikt nie chce czytać w kółko tego samego, a jednak przy „After” przepada. Przepada na długie godziny, choć ostatnia element ma tę wadę, że jest zdecydowanie za krótka.„Odebrałem solidną lekcję i nauczyłem się, że życie nie musi być bitwą. Czasami pada się ofiarą beznadziejnego rozdania, a czasem coś się spieprzy po drodze, lecz zawsze jest nadzieja. Zawsze jest następny dzień, zawsze można naprawić to, co się spieprzyło, i wynagrodzić to ludziom, których się zraniło, i zawsze jest ktoś, kto nas kocha, nawet jeśli czujemy się całkowicie osamotnieni i po prostu dryfujemy w oczekiwaniu na następne rozczarowanie. Zawsze czeka na nas coś lepszego.”„After” dojrzewa z każdym tomem. Cały cykl jest pełen emocji, emocji, które trudno opisać. Prawdopodobnie przy żadnej innej książce pdf moich oczu nie opuściło tyle łez. Ostatni tom jest zdecydowanie po tym wobec najlepszy. Płakałam razem z bohaterami, płakałam kiedy oni się śmiali. Po prostu totalna bomba emocjonalnych wzruszeń. Zakończenie nie przypadło wszystkim do gusty. Jedni twierdzą, że przeskoki w okresie są niepotrzebne, inni że są za krótkie i pisane na siłę. Lecz ja wiem, że bez tych przeskoków, każdy by czuł olbrzymi niedosyt i złość. Dzięki takiemu zakończeniu poznajemy, co losy się w dalekiej przyszłości Hessy, czy są razem, czy w końcu im się udało. I to prawdopodobnie najbardziej wzruszający fragment całej serii. Takich rozstań i powrotów nie znajdziecie w żadnej książce. Może i ta miłość jest banalna. Może i jest toksyczna. Może istnieje dużo tak podobnych powieści, jednak to „After” wyznaczył sobie znaczące miejsce w literaturze współczesnej, i ze względu na krytykę, i ze względu na pochwały. „After” jako opowieść new adult przekonało niejednego czytelnika do tego właśnie gatunku. I ja sama się przyznaję, że to dzięki serii „After” pokochałam new adult, tak samo mocno, jak moją pierwszą miłość – fantasy.„After” sądzę za dobrą serię. Oczywiście ten cykl ma własnych zwolenników, lecz też i przeciwników, i niestety jest to dość znaczna ilość. Poniekąd wiąże się to w znacznej mierze z zespołem, który był inspiracją dla tego fanfiction. Nierzadko słyszę właśnie te słowa: „Nie będę czytać After ponieważ to o 1D”. Ludzie lubią takie uprzedzenia, do innych, więc jeśli ktoś nie przeczytał choć jednej części „After” nie ma prawa jej krytykować.„After. Bez siebie nie przetrwamy” jak i całą serię zalecam każdemu czytelnikowi bez wyjątku. Tyle emocji nie znajdziecie w żadnych książkach, a ze względu na opasłe tomiska, spędzicie miłe chwile podczas czytania „After”. Cała seria liczy sobie niemal 3 tysiące stron, więc jest co czytać. Doskonale na zbliżającą się jesień. http://ksiazkomania-recenzje.blogspot.com/

  • mmd

    Hardine… kocham go. Bardzo długą drogę musieli przejść Hardin i Tess, aby zrozumieć, że życie bez siebie nie ma sensu. Długą i wyboistą. Kocham Hardina za wytrwałość i wiarę, że Tess w końcu sobie przypomni i że w koncu zrozumie ile tak naprawdę dla siebie znaczą. Hardin – doskonała przemowa na ślubie. Tessa – cieszę się, że zrozumiała. Landon – kto został Twoją żoną? „S” czy „D”? Tego nie rozkminiłam :) Lecz stawiam, że „D”.Hardin stał się bardzo silną, zdeterminowaną, konkretną i wyrazistą postacią – znalazł się, gdy utracił ją. Tess nieustanna się dojrzałą, zdecydowaną, pewną siebie i własnych potrzeb kobietą.Oni – musieli dać czas sobie, musieli dojrzeć z osobna, żeby móc rozkwitnąć razem.Kocham ich za wierność i lojalność względem siebie i za to, że dotrwali do własnej dojrzałości nie zapominając o sobie, stale wierząc w siebie nawzajem, pragnąc tylko siebie.Dlatego zakończenie, które czytałam bez oddechu było tak emocjonujące, tak fantastyczne.Wspaniała historia, wspaniałe… wszystko :) Nie można by sobie tego lepiej wyobrazić! Anna Todd jest najlepsza! Szkoda, że to koniec. Zalecam to za mało :) Przeczytaj jeśli szukasz czegoś więcej niż jałowe opowieści o miłości. „After” nie zawiedzie prawdopodobnie nikogo! Nie wiem co jeszcze dodać, po prostu to jest to… to czego szukamy w tego typu książkach!!!Przeczytaj!!! Polecam!!! „ Ponieważ to jak kluczowe jest być razem ze własną drugą połową duszy jest nam wiadome dopiero wtedy, gdy musimy żyć osobno.”

  • Sara Wieliczko

    Ta książka ebook jest piękna. Wywarła we mnie duzo emocji. Przeczytałam ja dwa dni temu lecz stale mam ja w głowie. Jestem z nią związana poprzez wcześniejsze jej czytanie na internecie, dlatego jak wyszła od razu musiałam kupic. Serdecznie zalecam ta serie książek, bohaterowie sa cudowni. :)

  • Dominika Szałomska

    Kiedy miłość jest tak silna, że bycie razem boli, lecz bycie osobno zabija. Kiedy wszyscy w koło mówią, że to nie ma prawa się udać, lecz to grzech nie spróbować. Kiedy jest trudno i masz ochotę odejść, lecz wiesz, że twoje życie jest przy tej osobie.Ach After... Prawdopodobnie już wszyscy wiedzą jak ja kocham tę serie i jakie szczególne miejsce zajmuje ona w moim sercu. Dzieje Tessy i Hardina są ważne, tak ważne, że dla czytania rzucam wszystko i lecę do książki. Tak również było tym razem. Nie mogłam doczekać się listonosza, który jakby zgubił się w drodze do mnie. Moja cierpliwość była na wyczerpaniu, sytuacji nie polepszał fakt, że na stronie Wydawnictwa Znak, przeczytałam fragment, który jest tam udostępniony. To był dla mnie przysłowiowy gwóźdź do trumny. I Łukasz i Mystic potwierdzą jak bardzo cierpiałam i jak się niecierpliwiłam.Ale nie przedłużając. Zapraszam na recenzję ostatniego tomu serii After. http://dominika-szalomska.blogspot.com/2015/08/60-anna-todd-after-4-bez-siebie-nie.html

  • Kruszynka

    Prawdopodobnie nie ma obecnie w Polsce czytelnika, który nie słyszałby o rozchwytywanej w kilkunastu państwach serii młodzieżowej z domieszką erotyzmu ,,After". Jedni ją uwielbiają, inni nienawidzą. Jak to jest ze mną?Muszę przyznać, że w styczniu/lutym, gdy otrzymałam pierwszy tom After niesamowicie się w niego wciągnęłam. Pamiętam, że książkę pochłonęłam raz-dwa. Wiecie, zbuntowany chłopak, nieśmiała dziewczyna, zaborcza mamusia, niepewne kontakty z ojcem dziekanem. To wszystko najtrafniej omawia dzieje Tessy i Hardina. Chłopak powoli zaczął do niej docierać, schodzili się, rozchodzili. Tom drugi mnie wykończył, nie mogłam przez niego przebrnąć. Następny znów pochłonął mnie całkowicie. Czekałam więc z olbrzymią niecierpliwością, co Anna Todd przygotowała dla własnych czytelników.Hardin jak zwykle nie potrafi panować ponad własnymi emocjami, zdążyliśmy się już do tego przyzwyczaić. Tessa miłuje go, lecz powoli traci siły, żeby go ,,naprawić". Czy ten związek ma szansę na przetrwanie? Nic nie jest przesądzone. Prócz tego chłopak dowiaduje się dużo faktów ze własnej przeszłości, na dziewczynę także nie czekają kolorowe chwile. Jedno jest pewne, jest to wyjątkowo emocjonująca historia, która kończy się kilkanaście lat po tym, jak tych dwoje się poznało w college'u. Serię ,,After" nie sposób przegapić. Dość aktywna promocja sprzyja temu, że coraz więcej osób się o niej dowiaduje. Nastolatki z westchnieniem oczekują każdego kolejnego tomu, a starsze kobiety nocami wzdychają do Hardina ;) Żartuję. Niemniej, czterotomowa opowiadanie o dojrzewającym uczuciu cieszy się niesłabnącą popularnością, nie tylko w Polsce. Świadczyć będzie o tym najlepiej fakt, że ma powstać ekranizacja. Z przyjemnością się z nią zapoznam, gdy ujrzy światło dzienne w naszych kinach.Trochę żałuję, że to już koniec tej historii. Przez nad 2000 stron zżyłam się z bohaterami. Czasami mnie denerwowali, innym razem miałam łzy w oczach. Czy jest to dzieło na skalę światową? Pewnie nie. Nie ma w tym nic aż tak odkrywczego, jednak jego jest pewne. Jest to idealna lektura, jeżeli macie dłuższą chwilę i chcecie poczytać o niecodziennej miłości tej dwójki. Zaczytują się w niej i kilkunastoletnie dziewczyny, i kilkudziesięcioletnie kobiety. Jak widać, każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Niebawem ma wyjść dodatek ze spisanymi dziejami Hardina przed tym, jak poznał Tessę. Nie mogę się już doczekać!

  • werka777

    Długa droga losów Hardina i Tess właśnie dobiega końca. Odkładając na bok czwarty tom czułam smutek, ponieważ uświadomiłam sobie to, że moja wędrówka u boku tej niezwykłej pary, z którą tak bardzo się zżyłam, nie będzie miała dalszego ciągu. Była jednak i ogromna radość, jednakże jej powodu nie powinnam Wam zdradzać. Jestem ciekawa, jakie odczucia będziecie mieli Wy, kiedy dobrniecie do dużego i długo wyczekiwanego finału. „Bez siebie nie przetrwamy” to bardzo udana część. Mogłabym powiedzieć, że spośród trzech ostatnich podobała mi się najbardziej. Jest tutaj natłok uczuć i zaskakujących wydarzeń, a cała napięta sytuacja nie ulega zmianie tak szybko, jak w poprzednich tomach. Ta opowieść jest jak kara za grzechy, po której przychodzi piękne oczyszczenie. Jest tragedia, wyniszczająca i przytłaczająca, lecz to dzięki niej wszystkie rozsypane puzzle powoli trafiają na własne miejsce tworząc klarowny, cudowny obraz ludzkiego szczęścia. Bohaterowie książki, postacie o BARDZO wyraźnych osobowościach, na łamach kolejnych stron czwartego ulegają metamorfozom. Delikatnie, krok po kroku – lecz czy żeby na pewno zmierzając w dobrym kierunku? Anna Todd, którą i tak zdążyłam już bardzo docenić, tym razem zaskoczyła mnie jeszcze bardziej, a niespodzianka, którą przyszykowała, wywarła na mnie tylko pozytywne wrażenia.Powieść nie ocieka miodem i nie funduje banalnych wrażeń. Jest śmierć, skomplikowane relacje rodzinne, które, jak mamy okazję się przekonać, potrafią dokonać tak ogromnego spustoszenia człowieka, że jego naprawa może okazać się żmudną pracą, której nie są w stanie przetrwać wszyscy. Pojawia się cierpienie, smutek, cierpienie i poczucie całkowitej beznadziejności, lecz jest także lek na wszystkie troski – miłość, ponieważ to ona niesie nadzieję i szansę na lepsze jutro.Nie pozostaje mi nic innego, by szczerze zachęcić Was do przeczytania „After. Bez siebie nie przetrwamy”. Czwarta, ostatnia część, jest naprawdę bardzo niezła i z pewnością przyniesie Wam satysfakcję, zaspokajając apetyty na wytęsknione zakończenie. Jest emocjonująco i wybuchowo, a intensywność wrażeń nie pozwoli Wam oderwać się od treści bez stałego myślenia o powrocie do niej. Chciałabym zdradzić Wam więcej, lecz to byłoby przestępstwo, ponieważ odebrałabym Wam szansę na delektowanie się tą historią, a takowa, dotykając wszystkich zmysłów, jest w stanie zapewnić niezapomniane wrażenia, które warto przeżyć. Poznajcie zatem rozstrzygnięcie losów Hardina i Tess, ponieważ takowego na pewno nie możecie przegapić.

 

 

After. Tom 4. Bez siebie nie przetrwamy PDF transkrypt - 20 pierwszych stron:

 

Strona 1 Strona 2 Strona 3 Dla każdego, kto czyta tę książkę, z ogromną miłością i wdzięcznością Strona 4 Prolog Hardin Nie czuję lodowatego betonu pod stopami ani padającego na mnie śniegu. Czuję tylko dziurę, która została wyrwana w mojej piersi. Klęczę bezsilnie, patrząc, jak Zed wyjeżdża z parkingu z Tessą na siedzeniu pasażera. Nie mógłbym sobie tego wyobrazić – nawet w najbardziej popieprzonych snach nie zdarzyło się, żebym czuł aż taki ból. Żądło utraty, tak to podobno nazywają. Nie miałem nikogo, o kogo bym mógł się troszczyć – nigdy nie czułem potrzeby, by kogoś mieć, sprawić, że jest całkowicie mój, nie chciałem trzymać się nikogo tak kurczowo. Ta panika – całkowita i zupełna, pieprzona panika na myśl o tym, że ją straciłem – nie była zaplanowana. Nic z tego nie było zaplanowane. Miało być bezproblemowo: przespać się z nią, zdobyć pieniądze i prawo do chwalenia się przed Zedem. Łatwizna. Tyle że tak się nie stało. Zamiast tego ta nosząca długie spódnice blondynka, która obsesyjnie spisuje długie listy rzeczy do zrobienia, wślizgnęła się do mojej duszy, aż powoli zacząłem się w niej zakochiwać tak bardzo, że sam nie mogłem w to uwierzyć. Nie miałem pojęcia, jak bardzo ją kocham, aż do chwili, kiedy zacząłem rzygać do zlewu po tym, jak pokazałem moim pojebanym znajomym dowód na to, że skradłem jej dziewictwo. Nie mogłem tego znieść, nie mogłem tego znieść ani przez chwilę… ale się nie zatrzymałem. Wygrałem zakład, ale straciłem jedyną rzecz, która kiedykolwiek mnie uszczęśliwiała. Razem z nią straciłem też każdy gram dobroci, którą pozwoliła mi w sobie zobaczyć. Podczas gdy stopniały śnieg wsiąka w moje ubrania, chcę winić mojego ojca za to, że przekazał mi swoje uzależnienie; chcę winić moją mamę za to, że została z nim zbyt długo i pozwoliła zrobić ze mnie takie pojebane dziecko; chcę winić Tessę za to, że w ogóle się do mnie odezwała. Cholera, mam ochotę winić Strona 5 wszystkich dookoła. Ale nie mogę. To wszystko przeze mnie. Zniszczyłem ją i to, co mieliśmy. Ale zrobię, co będzie trzeba, żeby naprawić swoje błędy. Dokąd ona teraz jedzie? Czy zdołam ją kiedykolwiek odnaleźć? Strona 6 Rozdział pierwszy Tessa – Trwało to dłużej niż miesiąc – szlocham, gdy Zed kończy wyjaśniać okoliczności zakładu. Zaczyna mnie mdlić, więc zamykam oczy, licząc, że to przyniesie mi ulgę. – Wiem. Wciąż wymyślał jakieś wymówki i prosił o więcej czasu, a w końcu obniżył stawkę, którą miał dostać. To było dziwne. Wszyscy myśleliśmy, że po prostu uparł się, żeby wygrać, że chciał nam wszystkim coś udowodnić, ale teraz już rozumiem, o co chodziło. – Zed milknie na chwilę i przygląda mi się uważnie. – Mówił tylko o tym. Wtedy, tego dnia, kiedy zaprosiłem cię do kina, odwaliło mu. Po tym jak podrzucił cię z powrotem do akademika, ostro się na mnie wkurzył i powiedział, że mam się trzymać od ciebie z daleka. Ale ja tylko się roześmiałem, bo myślałem, że się upił. – Czy… czy powiedział ci o tym, co się wydarzyło przy strumieniu? I o… innych sprawach? – Zadając to pytanie, wstrzymuję oddech. Współczucie, które widzę w jego oczach, wystarcza mi za odpowiedź. – O mój Boże. – Ukrywam twarz w dłoniach. – Powiedział nam wszystko… Absolutnie wszystko… – mówi cicho. W milczeniu wyłączam telefon. Nie przestał wibrować, od czasu kiedy wyszłam z baru. On nie ma prawa do mnie dzwonić. – W którym akademiku teraz mieszkasz? – pyta Zed, a ja uświadamiam sobie, że dojechaliśmy w okolice kampusu. – Nie mieszkam w akademiku. Hardin i ja… – Ledwo udaje mi się dokończyć zdanie. – Przekonał mnie, żebym się wprowadziła do niego… zaledwie tydzień temu. – No co ty! – sapie Zed. – To prawda. Jest zupełnie pozbawiony… jest po p-prostu… – jąkam się, nie Strona 7 potrafiąc znaleźć odpowiednich słów, by opisać jego okrucieństwo. – Nie wiedziałem, że sprawy zaszły tak daleko. Kiedy zobaczyliśmy… no wiesz, dowód… myślałem, że wszystko wróci do normy i że będzie się spotykał co noc z inną laską. Ale wtedy zniknął. Prawie w ogóle się z nami nie zadawał, aż do tego wieczoru, kiedy pojawił się w dokach i próbował nakłonić mnie i Jace’a, żebyśmy nic ci nie mówili. Zaoferował Jace’owi górę forsy w zamian za milczenie. – Forsy? – pytam. Hardin nie mógł już upaść niżej. Wnętrze ciężarówki Zeda wydaje mi się coraz ciaśniejsze, w miarę jak wychodzą na jaw kolejne obrzydliwe szczegóły. – No… Jace oczywiście tylko się roześmiał i powiedział Hardinowi, że nie puści pary z ust. – Ale ty mu tego nie obiecałeś? – pytam, przypominając sobie rozbite kłykcie Hardina i twarz Zeda. – Nie do końca… Powiedziałem mu, że jeśli sam ci wszystkiego nie powie, ja to zrobię. Jak widać, ten pomysł mu się nie spodobał – mówi, wskazując dłonią na swoją twarz. – Jeśli to cię pocieszy, naprawdę myślę, że jemu na tobie zależy. – Nie zależy. A nawet jeśli, to i tak bez znaczenia – odpowiadam i opieram głowę o szybę. Hardin informował przyjaciół o każdym naszym pocałunku i dotknięciu – wystawiał wszystkie nasze wspólne chwile na widok publiczny. Moje najintymniejsze chwile. Moje jedyne chwile intymności wcale nie należą do mnie. – Chcesz, żebyśmy pojechali do mojego mieszkania? Nie chcę być bezczelny ani nie proponuję niczego obleśnego. Po prostu mam kanapę, mogłabyś tam spać, dopóki… nie dojdziesz do siebie – proponuje Zed. – Nie. Nie, dziękuję. Ale może mogłabym skorzystać z twojego telefonu? Muszę zadzwonić do Landona. Zed kiwa głową w kierunku leżącego na desce rozdzielczej telefonu i na chwilę moje myśli odpływają – mimowolnie zastanawiam się, jak potoczyłoby się to wszystko, gdybym po ognisku nie zostawiła Zeda dla Hardina. Nie popełniłabym wtedy tych wszystkich błędów. Strona 8 Landon odbiera po drugim dzwonku i, tak jak się tego spodziewałam, mówi, żebym natychmiast do niego wpadła. Oczywiście nie powiedziałam mu jeszcze, o co chodzi – po prostu jest aż tak uprzejmy. Podaję Zedowi adres Landona, a on milczy przez prawie całą drogę na drugą stronę miasta. – Zemści się na mnie za to, że nie zabrałem cię prosto do niego – mówi w końcu. – Przeprosiłabym za to, że brałam udział w tym wszystkim… ale sami jesteście sobie winni – odpowiadam szczerze. Tak naprawdę trochę mi żal Zeda, bo wierzę, że miał znacznie lepsze intencje niż Hardin, ale moje rany są zbyt świeże, żebym w ogóle brała to w tej chwili pod uwagę. – Wiem. – Jeśli będziesz czegokolwiek potrzebowała, dzwoń – proponuje, a ja kiwam głową, po czym wysiadam z samochodu. Widzę, jak w zimnym powietrzu mój oddech zamienia się w kłęby pary. Nie czuję jednak chłodu. Nic nie czuję. Landon jest moim jedynym przyjacielem, ale mieszka w domu ojca Hardina. Nie umyka mi ironia tej sytuacji. – Naprawdę zaczęło się robić zimno – mówi Landon i zagarnia mnie do środka. – Gdzie twój płaszcz? – gani mnie żartobliwie, a potem wzdryga się, kiedy wchodzę do jasnego pokoju. – Co się stało? Co on ci zrobił? Rozglądam się dookoła w nadziei, że Kena i Karen nie ma na dole. – To oczywiste, co? – Ocieram łzy. Landon przytula mnie, a ja znów ocieram łzy. Nie mam już siły – ani fizycznej, ani emocjonalnej – żeby płakać. To mnie przerasta. Całkowicie mnie przerasta. Przyjaciel podaje mi szklankę wody i mówi: – Idź na górę, do swojego pokoju. Udaje mi się uśmiechnąć, ale kiedy docieram do szczytu schodów, jakiś perwersyjny instynkt prowadzi mnie w kierunku drzwi pokoju Hardina. Gdy sobie to uświadamiam, ból wzbiera we mnie jeszcze bardziej i grozi przebiciem się przez Strona 9 granicę obojętności, więc szybko odwracam się i idę do pokoju po drugiej stronie korytarza. Otwieram drzwi i palą mnie wspomnienia chwil, gdy biegłam w nocy do pokoju Hardina, słysząc, jak krzyczy przez sen. Niezgrabnie siadam na łóżku w „moim pokoju”, niepewna, co robić dalej. Landon dołącza do mnie kilka minut później. Siada obok – na tyle blisko, żeby wyrazić troskę, ale jednocześnie zachowuje dystans, okazując w ten sposób szacunek, jak to ma w zwyczaju. – Chcesz o tym pogadać? – pyta życzliwie. Kiwam głową. Mimo że powtarzanie całej historii boli jeszcze bardziej niż dowiadywanie się o niej, to, że opowiadam o wszystkim Landonowi, sprawia, że robi mi się lżej mi na sercu. Poza tym dobrze jest wiedzieć, że przynajmniej jedna osoba nie miała pojęcia o moim upokorzeniu. Landon, słuchając mnie, siedzi nieruchomo jak kamień – do tego stopnia, że nie umiem zgadnąć, co myśli. Chcę wiedzieć, jak to wpływa na jego postrzeganie przyrodniego brata. I mnie. Ale kiedy kończę, natychmiast podskakuje, pełen wściekłej energii. – Nie wierzę, że to zrobił! Co, do cholery, jest z nim nie tak! Już myślałem, że staje się niemal… przyzwoity… a on wyrabia… coś takiego?! To przecież chore! Nie wierzę, że mógł to zrobić akurat tobie! Dlaczego miałby zniszczyć jedyny wartościowy związek w swoim życiu? Kiedy tylko Landon kończy mówić, nagle odwraca głowę. I wtedy ja też je słyszę – kroki kogoś wbiegającego po schodach. Nie zwykłe stąpanie, ale gorączkowe walenie ciężkich buciorów o drewniane stopnie. – On tu jest – mówimy jednocześnie i przez ułamek sekundy serio rozważam schowanie się w szafie. Landon patrzy na mnie bardzo dorośle i poważnie. – Chcesz się z nim widzieć? Gwałtownie potrząsam głową, a Landon wstaje, żeby zamknąć drzwi. W tej samej chwili głos Hardina przeszywa mnie na wylot. – Tessa! Strona 10 Dokładnie w momencie kiedy Landon wyciąga rękę, Hardin wbiega przez drzwi, mijając go. Zatrzymuje się na środku pokoju, a ja wstaję z łóżka. Nieprzyzwyczajony do takich sytuacji Landon zamiera na chwilę zaszokowany. – Tessa, dzięki Bogu. Dzięki Bogu, jesteś tu. – Hardin wzdycha i przeczesuje dłońmi włosy. Serce pęka mi z bólu na jego widok, więc odwracam głowę, skupiając wzrok na ścianie. – Tessa, kochanie. Musisz mnie posłuchać. Proszę, tylko… Milcząc, ruszam w jego kierunku. Jego oczy rozświetlają się nadzieją i wyciąga do mnie ręce, ale kiedy przechodzę obok niego, widzę, że nadzieja w nim gaśnie. I dobrze. – Porozmawiaj ze mną – błaga. Ale potrząsam głową i staję przy Landonie. – Nie. Nigdy już nie będę z tobą rozmawiać! – krzyczę. – Nie myślisz tak… – Podchodzi bliżej. – Zabieraj łapy! – wrzeszczę, gdy chwyta mnie za rękę. Landon wstępuje pomiędzy nas i kładzie dłoń na ramieniu Hardina. – Musisz stąd wyjść. Szczęki Hardina zaciskają się, kiedy spogląda to na mnie, to na brata. – Landon, lepiej spieprzaj mi z drogi – ostrzega. Ale Landon nie ustępuje – znam Hardina wystarczająco dobrze, by wiedzieć, że rozważa, czy warto teraz, na moich oczach, uderzyć brata. Najwyraźniej postanowił tego nie robić, bo wziął tylko głęboki oddech. – Proszę… daj nam chwilę – mówi, usiłując zachować spokój. Landon spogląda na mnie i widzi mój błagalny wzrok. Odwraca się do Hardina. – Ona nie chce z tobą rozmawiać. – Nie będziesz mi, kurwa, mówił, czego ona chce! – krzyczy Hardin i uderza pięścią w regipsową ścianę, zostawiając w niej popękane wgniecenie. Odskakuję i znów zaczynam płakać. Nie teraz, nie teraz – powtarzam sobie cicho, próbując kontrolować emocje. Strona 11 – Wyjdź, Hardin! – krzyczy Landon dokładnie w chwili, gdy przy drzwiach pojawiają się Ken i Karen. O nie, trzeba było tu nie przyjeżdżać. – Co tu się, do diabła, dzieje? – pyta Ken. Nikt nic nie mówi. Karen spogląda na mnie ze współczuciem, a Ken powtarza pytanie. Hardin wbija wzrok w ojca. – Próbuję porozmawiać z Tessą, a Landon nie chce zająć się swoimi cholernymi sprawami. Ken spogląda na Landona, a potem na mnie. – Co zrobiłeś, Hardin? – Jego ton zmienił się z zaniepokojonego na… rozgniewany? Nie do końca mogę go rozgryźć. – Nic! Kurwa mać! – Hardin unosi ręce. – Wszystko zepsuł, oto, co zrobił! A teraz Tessa nie ma dokąd iść – oznajmia Landon. Chcę się odezwać, ale nie mam pojęcia, co powiedzieć. – Ona ma gdzie iść, może wrócić do domu. Tam jest jej miejsce… ze mną – mówi Hardin. – Oszukiwał Tessę przez cały czas. Robił jej niewyobrażalne rzeczy! – wyrzuca z siebie Landon, a Karen podchodzi do mnie, ze zdziwienia z trudem łapiąc powietrze. Kurczę się w oczach. Nigdy nie czułam się tak naga i mała. Nie chciałam, żeby Ken i Karen wiedzieli… ale może i na jedno wyjdzie, skoro po dzisiejszym wieczorze z pewnością nie będą chcieli mnie więcej widzieć. – Chcesz z nim iść? – pyta Ken, przerywając moje zapadanie się w sobie. Bezradnie potrząsam głową. – No, ja stąd bez ciebie nie wyjdę – warczy Hardin. Robi krok w moją stronę, ale kulę się i cofam. – Myślę, że powinieneś stąd wyjść, Hardin. – Słowa Kena mnie zaskakują. – Słucham? – Głęboka czerwień twarzy Hardina wyraża uczucie, które można Strona 12 opisać tylko jako wściekłość. – Masz szczęście, że w ogóle cię tutaj odwiedzam… I jeszcze śmiesz mnie wyrzucać? – Bardzo mnie cieszy to, jak rozwinęła się nasza relacja, synu, ale dziś musisz stąd wyjść. Hardin wyrzuca ręce w górę. – Co to za brednie? Kim ona niby dla ciebie jest? Ken spogląda na mnie, a potem znów odwraca się do syna. – Cokolwiek jej zrobiłeś, mam nadzieję, że było warte utraty jedynej rzeczy, która ci się udała – mówi, a następnie spuszcza głowę. Nie wiem, czy dzieje się to ze względu na szok spowodowany słowami Kena, czy po prostu cała jego wściekłość osiągnęła już szczyt i z niego wypłynęła, ale Hardin tylko nieruchomieje, a później rzuca mi ostatnie spojrzenie i wychodzi z pokoju. Żadne z nas się nie rusza – w milczeniu słuchamy, jak miarowym krokiem schodzi po schodach. Gdy trzask drzwi frontowych przeszywa dom, a potem nagle zapada w nim cisza, odwracam się do Kena i szlocham: – Tak mi przykro. Już sobie idę. Nie chciałam, żeby doszło to tego wszystkiego. – Nie. Zostań tak długo, jak będziesz tego potrzebowała. Zawsze jesteś tu mile widziana – mówi Ken, a później oboje z Karen mnie przytulają. – Nie chciałam komplikować waszej relacji – mówię. Czuję się okropnie przez to, że Ken musiał wyrzucić syna z domu. Karen chwyta moją dłoń i delikatnie ją ściska. Ken patrzy na mnie z irytacją i znużeniem. – Tesso, kocham Hardina, ale chyba oboje wiemy, że bez ciebie nie byłoby czego komplikować – mówi. Strona 13 Rozdział drugi Tessa Stoję pod prysznicem tak długo, jak tylko mogę, pozwalając wodzie po mnie spływać. Chcę, żeby mnie oczyściła, w jakiś sposób dodała mi otuchy. Ale gorący prysznic nie pomaga mi się uspokoić, chociaż na to liczyłam. Nie mogę wymyślić, co mogłoby ukoić ból, który czuję w środku. Wydaje się nieskończony. Trwały. Niczym organizm, który zaczął we mnie żyć, ale również jak dziura, która wciąż się powiększa. – Czuję się okropnie z powodu tej ściany. Powiedziałam, że za nią zapłacę, ale Ken nie chce mi na to pozwolić – mówię Landonowi, rozczesując szczotką mokre włosy. – Nie przejmuj się tym. Masz dużo innych problemów – Landon marszczy brwi i głaszcze mnie dłonią po plecach. – Nie potrafię zrozumieć, w jaki sposób moje życie doszło do takiego punktu, jak mogłam na to pozwolić. – Patrzę prosto przed siebie, nie chcąc spojrzeć w oczy mojemu najlepszemu przyjacielowi. – Trzy miesiące temu wszystko miało sens. Miałam Noah, który nigdy nie zrobiłby czegoś takiego. Byłam blisko z moją matką i miałam jakiś pomysł na to, jak będzie wyglądało moje życie. A teraz nie mam nic. Dosłownie nic. Nie wiem już nawet, czy powinnam iść na staż, bo Hardin albo się tam pojawi, albo przekona Christiana Vance’a, żeby mnie wylał, tylko dlatego, że będzie mógł to zrobić. – Chwytam leżącą na łóżku poduszkę i mocno zaciskam dłoń na materiale. – On nie miał nic do stracenia, ale ja miałam. Pozwoliłam mu, żeby odebrał mi wszystko. Życie, zanim go poznałam, było takie proste i sprecyzowane. A teraz… po nim… jest po prostu… po wszystkim. Landon patrzy na mnie szeroko otwartymi oczami. – Tesso, nie możesz zrezygnować ze stażu. Hardin odebrał ci już wystarczająco Strona 14 dużo. Proszę, nie pozwól mu odebrać ci też tego – praktycznie mnie błaga. – Dobrą stroną życia po tej historii, życia bez niego, jest to, że możesz zrobić, co tylko chcesz, możesz zacząć od początku. Wiem, że ma rację, ale to nie takie proste. W tej chwili wszystko w moim życiu jest związane z Hardinem, nawet lakier na moim cholernym samochodzie. W jakiś sposób stał się sznurkiem, który związuje całe moje istnienie, i bez niego została mi tylko ruina tego, co kiedyś było moim życiem. Kiedy ustępuję i przytakuję bez entuzjazmu, uśmiecha się delikatnie i mówi: – Pozwolę ci trochę odpocząć. – Przytula mnie i zbiera się do wyjścia. – Myślisz, że to się kiedykolwiek skończy? – pytam, a on się odwraca. – Co? Niemal szepczę: – Cierpienie? – Nie wiem… Ale chciałbym myśleć, że tak będzie. Czas leczy… większość ran – odpowiada i częstuje mnie swoim najbardziej pocieszającym pół uśmiechem, pół zmarszczeniem brwi. Nie wiem, czy czas mnie uleczy, czy nie. Ale wiem, że jeśli tak się nie stanie, nie przeżyję. Z surowym zdecydowaniem, chociaż odegranym ze swoją niezawodną grzecznością, Landon następnego ranka zmusza mnie, żebym wstała z łóżka, upewniając się w ten sposób, że nie przegapię swojego stażu. Poświęcam chwilę na to, by zostawić wiadomość z podziękowaniami dla Kena i Karen i raz jeszcze przeprosić za dziurę, którą Hardin wybił w ich ścianie. Podczas jazdy Landon milczy i wciąż na mnie spogląda znad kierownicy, próbując pokrzepić mnie uśmiechami i krótkimi motywacyjnymi hasełkami, które mam sobie powtarzać. Ale nadal czuję się okropnie. Kiedy wjeżdżamy na parking, do mojego umysłu zaczynają się wkradać wspomnienia. Hardin klęczący w śniegu. To, jak Zed wyjaśniał mi zakład. Szybko otwieram swój samochód i wskakuję do środka, żeby uciec od zimnego powietrza. Strona 15 Kiedy siedzę już wewnątrz, krzywię się na widok własnego odbicia w lusterku wstecznym. Wciąż mam przekrwione oczy, otoczone przez ciemne kręgi. Pod nimi napuchły mi worki, dopełniając wyglądu rodem z horroru. Będę dziś potrzebowała znacznie mocniejszego makijażu, niż myślałam. Jadę do Walmartu, jedynego pobliskiego sklepu otwartego o tej godzinie, i kupuję wszystko, czego potrzebuję, żeby ukryć moje uczucia. Nie mam jednak siły ani energii, by naprawdę zadbać o wygląd, więc nie jestem pewna, czy wyglądam dużo lepiej niż wcześniej. Dobry przykład: dojeżdżam do Vance i Kimberly wzdycha na mój widok. Próbuję zmusić się do uśmiechu, ale ona wyskakuje zza biurka. – Tesso, kochanie, wszystko w porządku? – pyta gorączkowo. – Aż tak źle wyglądam? – słabo wzruszam ramionami. – Nie, oczywiście, że nie – kłamie. – Wyglądasz tylko na… – Wyczerpaną. Bo tak jest. Egzaminy końcowe wyssały ze mnie całą energię – mówię. Kiwa głową i uśmiecha się ciepło, ale czuję jej wzrok na swoich plecach przez całą drogę do mojego biura. Później dzień straszliwie mi się dłuży i zdaje się nie mieć końca, aż do przedpołudnia, kiedy do moich drzwi puka pan Vance. – Dzień dobry, Tesso – mówi z uśmiechem. – Dzień dobry – wykrztuszam z siebie. – Chciałem tylko z tobą chwilę pogadać. Chcę ci powiedzieć, jak bardzo imponuje mi twoja dotychczasowa praca. – Chichocze. – Pracujesz lepiej i dbasz o szczegóły znacznie uważniej niż wielu moich etatowych pracowników. – Dziękuję, to bardzo dużo dla mnie znaczy – mówię, a w mojej głowie natychmiast odzywa się głos przypominający mi, że dostałam się na ten staż tylko dzięki Hardinowi. – W związku z tym chciałbym cię zaprosić w najbliższy weekend na konferencję do Seattle. Te imprezy często są dość nudne, ale tym razem tematem jest publikacja elektroniczna, „pieśń przyszłości” i tak dalej. Poznasz wiele osób, nauczysz się czegoś. Za parę miesięcy otwieram w Seattle drugi oddział firmy i sam powinienem Strona 16 poznać kilka osób. – Śmieje się. – Więc co ty na to? Firma pokrywa wszystkie koszty. Jedziemy w piątek po południu. Jeśli Hardin ma ochotę, też jest zaproszony. Nie na konferencję, tylko do Seattle – wyjaśnia ze znaczącym uśmiechem. Gdyby tylko wiedział, co naprawdę się dzieje. – Oczywiście, z wielką chęcią pojadę. Naprawdę doceniam pańskie zaproszenie! – mówię mu, niezdolna do powstrzymania entuzjazmu i nagłego poczucia ulgi, że wreszcie zdarzyło mi się coś miłego. – Świetnie! Każę Kimberly przekazać ci wszystkie szczegóły i wyjaśnić, jak wrzucać wydatki w koszty… – gada dalej, ale tracę wątek i zaczynam myśleć o innych rzeczach. Pomysł, że miałabym pojechać na konferencję, odrobinę koi mój ból. Będę z dala od Hardina, ale z drugiej strony Seattle teraz kojarzy mi się z tym, że Hardin chciał mnie tam zabrać. Skaził całe moje życie, łącznie z całym stanem Waszyngton. Czuję, że moje biuro staje się coraz mniejsze, a powietrze w pomieszczeniu gęstnieje. – Dobrze się czujesz? – pyta pan Vance, troskliwie marszcząc brwi. – Yyy, tak, po prostu… nic jeszcze dziś nie jadłam i źle spałam w nocy – odpowiadam. – W takim razie spokojnie idź do domu, możesz tam dokończyć pracę – mówi. – Nie, wszystko w porządku… – Nie, idź do domu. Wydawnictwo to nie pogotowie ratunkowe. Poradzimy sobie bez ciebie – upewnia mnie machnięciem dłoni, a potem wychodzi. Zbieram rzeczy, sprawdzam, jak wyglądam w lustrze w łazience – tak, wciąż raczej okropnie – i już mam wchodzić do windy, kiedy woła mnie Kimberly. – Idziesz do domu? – pyta, a ja kiwam głową. – Cóż, Hardin jest w złym nastroju, więc uważaj. – Co? Skąd wiesz? – Bo właśnie wyklął mnie za to, że go z tobą nie połączyłam. – Uśmiecha się. – Nawet kiedy dzwonił dziesiąty raz. Stwierdziłam, że jeśli chciałabyś z nim rozmawiać, zrobiłabyś to przez komórkę. Strona 17 – Dziękuję – mówię, czując wdzięczność za to, jak bardzo jest spostrzegawcza. Gdybym usłyszała głos Hardina w słuchawce, bolesna dziura w moim sercu rosłaby jeszcze szybciej. Udaje mi się dojść do samochodu, zanim znów zaczynam płakać. Ból wydaje się jeszcze bardziej dotkliwy, kiedy nie mam się czym zająć, jeśli zostaję sama z myślami i wspomnieniami. I oczywiście również wtedy, kiedy zauważam, że mam piętnaście nieodebranych połączeń od Hardina i dziesięć nowych wiadomości, których nie przeczytam. Odzyskuję nad sobą panowanie na tyle, żeby prowadzić, i robię to, co najbardziej mnie przeraża: dzwonię do matki. Odbiera po pierwszym dzwonku. – Halo? – Mamo – szlocham. To słowo wydaje mi się dziwne, kiedy opuszcza moje usta, ale potrzebuję w tej chwili pocieszenia mamy. – Co zrobił? To, że wszyscy tak samo reagują, pokazuje mi, jak oczywiste było dla każdego to, że Hardin jest dla mnie niebezpieczny, oraz to, jak bardzo byłam naiwna. – Ja… on… – nie potrafię złożyć zdania. – Mogę przyjechać do domu, tylko na dziś? – pytam ją. – Oczywiście, Tesso. Do zobaczenia za dwie godziny – mówi i odkłada słuchawkę. Lepiej, niż myślałam, ale nie tak dobrze, jak miałam nadzieję. Chciałabym, żeby bardziej przypominała Karen, troskliwą i wyrozumiałą dla każdej wady. Chciałabym, żeby złagodniała, choć na tak długo, bym mogła poczuć się lepiej dzięki temu, że mam kochającą matkę, która potrafi mnie podnieść na duchu. Wjeżdżając na autostradę, wyłączam telefon, zanim zrobię coś głupiego, na przykład przeczytam którąkolwiek z wiadomości Hardina. Strona 18 Rozdział trzeci Tessa Droga do domu, w którym spędziłam dzieciństwo, jest znajoma i łatwa – nie wymaga ode mnie wielkiej uwagi. Zmuszam się do tego, żeby wyrzucić z siebie cierpienie – dosłownie krzyczę na całe gardło, aż zupełnie je zdzieram – zanim dojadę do rodzinnego miasta. Odkrywam, że to znacznie trudniejsze, niż myślałam, zwłaszcza że nie mam ochoty krzyczeć. Mam ochotę płakać i zniknąć. Oddałabym wszystko, żeby cofnąć swoje życie aż do pierwszego dnia college’u – posłuchałabym rady mojej mamy i zmieniłabym pokój. Matka martwiła się, że to Steph będzie miała na mnie zły wpływ… gdybyśmy tylko wiedziały, że problemem stanie się niegrzeczny chłopak o kręconych włosach. Że zabierze wszystko, co miałam w sobie, zakręci mną i rozedrze mnie na strzępy, a potem dmuchnie na to, co ze mnie zostało, i rozrzuci te resztki po niebie i pod podeszwy swoich znajomych. Przez cały czas byłam zaledwie dwie godziny od domu, ale to, co się wydarzyło, sprawiło, że wydawało mi się, że jestem znacznie dalej. Nie byłam u matki od czasu, kiedy zaczęłam college. Gdybym nie zerwała z Noah, wracałabym wielokrotnie. Zmuszam się do tego, żeby patrzeć na drogę, gdy przejeżdżam obok jego domu. Wjeżdżam na podjazd i praktycznie wyskakuję z samochodu. Ale kiedy docieram do drzwi, nie jestem pewna, czy powinnam pukać. Wydaje mi się dziwne, że miałabym to zrobić, chociaż jednocześnie nie czułabym się komfortowo, po prostu wchodząc. Jak to możliwe, że tyle rzeczy się zmieniło, odkąd wyjechałam do college’u? Postanawiam po prostu wejść do środka i znajduję swoją matkę, która stoi obok brązowej skórzanej kanapy w pełnym makijażu, sukience i butach na wysokim obcasie. Wszystko wygląda tak samo – jest czyste i doskonale zorganizowane. Jedyną różnicę stanowi to, że mieszkanie wydaje się mniejsze, być może ze względu Strona 19 na czas, który spędziłam w domu Kena. Cóż, dom moich rodziców z pewnością jest mały i nieatrakcyjny z zewnątrz, ale w środku jest ładnie urządzony, a moja matka zawsze bardzo się starała zamaskować chaos swojego małżeństwa atrakcyjną farbą, kwiatami i dbaniem o czystość. Kontynuowała tę strategię po tym, jak ojciec nas zostawił, prawdopodobnie dlatego, że weszła jej w krew. Dom jest ciepły, a moje nozdrza wypełnia znajomy zapach cynamonu. Matka zawsze miała obsesję na punkcie świec zapachowych – w każdym pokoju stoi przynajmniej jedna. Zdejmuję buty przy drzwiach, wiedząc, że nie będzie chciała mieć śniegu na swoich wypolerowanych parkietach. – Masz ochotę na kawę, Thereso? – pyta, a potem mnie przytula. Odziedziczyłam uzależnienie od kawy po matce i delikatnie się uśmiecham na myśl o tym, że chociaż to nas łączy. – Tak, poproszę. Idę za nią do kuchni i siadam przy niewielkim stole, niepewna, jak rozpocząć rozmowę. – Zamierzasz mi powiedzieć, co się stało? – pyta bez ogródek. Biorę głęboki oddech i pociągam łyk kawy, a potem odpowiadam: – Zerwaliśmy z Hardinem. Wyraz jej twarzy pozostaje neutralny. – Dlaczego? – Cóż, nie okazał się tym, za kogo go uważałam – mówię. Obejmuję dłońmi gorący kubek kawy, próbując odwrócić uwagę od bólu i przygotować się na odpowiedź matki. – A za kogo go uważałaś? – Za kogoś, kto mnie kocha. Nie jestem pewna, za kogo jeszcze go uważałam, czy wiedziałam, kim był sam dla siebie, jako osoba. – A teraz już nie sądzisz, że tak jest? – Wiem, że tak nie jest. – Skąd ta pewność? – pyta chłodno. Strona 20 – Ponieważ mu zaufałam, a on mnie w okropny sposób zdradził. Wiem, że nie mówię o szczegółach, ale wciąż czuję dziwaczną potrzebę ochrony Hardina przed oceną mojej matki. Karcę się w myślach za to, że jestem taka głupia, że w ogóle biorę pod uwagę jego dobro, skoro on bez wątpienia nie zrobiłby tego samego dla mnie. – Nie sądzisz, że powinnaś była pomyśleć o tym, że tak może się stać, zanim postanowiłaś z nim zamieszkać? – Tak, wiem. Możesz mi powiedzieć, jaka jestem głupia; powiedz mi, że mnie ostrzegałaś – mówię. – To prawda, ostrzegałam cię przed takimi mężczyznami. Od takich jak on i twój ojciec najlepiej trzymać się z daleka. Cieszę się tylko, że to się skończyło, jeszcze zanim się na dobre zaczęło. Ludzie popełniają błędy, Tesso. – Pociąga łyk ze swojego kubka, pozostawiając na nim półkolisty ślad różowej szminki. – Jestem pewna, że on ci wybaczy. – Kto? – Noah, oczywiście. Jak ona może tego nie rozumieć? Potrzebuję tylko z nią porozmawiać, chcę, żeby mnie pocieszyła, a nie wpychała mnie znów w ramiona Noah. Wstaję, patrzę na nią, a potem rozglądam się po kuchni. Czy ona mówi poważnie? To niewiarygodne. – To, że nie udało się z Hardinem, nie znaczy, że zamierzam się znów spotykać z Noah! – warczę. – Dlaczego nie? Tesso, powinnaś być wdzięczna, że on chce ci dać kolejną szansę. – Co? Nie mogłabyś wreszcie przestać? Nie potrzebuję teraz być z kimkolwiek, a już zwłaszcza z Noah. – Mam ochotę zacząć rwać sobie włosy z głowy. Albo jej. – Co masz na myśli, mówiąc, że zwłaszcza z Noah? Od czasu kiedy byliście dziećmi, zawsze był dla ciebie wspaniały. Wzdycham i znów siadam. – Wiem, mamo. Bardzo zależy mi na Noah. Ale nie w ten sposób. – Nie wiesz nawet, o czym mówisz. – Wstaje i wylewa kawę do zlewu. – Nie

O nas

PDF-X.PL to narzędzie, które pozwala Ci na darmowy upload plików PDF bez limitów i bez rejestracji a także na podgląd online kilku pierwszych stron niektórych książek przed zakupem, wyszukiwanie, czytanie online i pobieranie dokumentów w formacie pdf dodanych przez użytkowników. Jeśli jesteś autorem lub wydawcą książki, możesz pod jej opisem pobranym z empiku dodać podgląd paru pierwszych kartek swojego dzieła, aby zachęcić czytelników do zakupu. Powyższe działania dotyczą stron tzw. promocyjnych, pozostałe strony w tej domenie to dokumenty w formacie PDF dodane przez odwiedzających. Znajdziesz tu różne dokumenty, zapiski, opracowania, powieści, lektury, podręczniki, notesy, treny, baśnie, bajki, rękopisy i wiele więcej. Część z nich jest dostępna do pobrania bez opłat. Poematy, wiersze, rozwiązania zadań, fraszki, treny, eseje i instrukcje. Sprawdź opisy, detale książek, recenzje oraz okładkę. Dowiedz się więcej na oficjalnej stronie sklepu, do której zaprowadzi Cię link pod przyciskiem "empik". Czytaj opracowania, streszczenia, słowniki, encyklopedie i inne książki do nauki za free. Podziel się swoimi plikami w formacie "pdf", odkryj olbrzymią bazę ebooków w formacie pdf, uzupełnij ją swoimi wrzutkami i dołącz do grona czytelników książek elektronicznych. Zachęcamy do skorzystania z wyszukiwarki i przetestowania wszystkich funkcji serwisu. Na www.pdf-x.pl znajdziesz ukryte dokumenty, sprawdzisz opisy ebooków, galerie, recenzje użytkowników oraz podgląd wstępu niektórych książek w celu promocji. Oceniaj ebooki, pisz komentarze, głosuj na ulubione tytuły i wrzucaj pliki doc/pdf na hosting. Zapraszamy!